sobota, 23 kwietnia 2011

poranek

 Wrzask, pisk ciężko to określić. Dźwięk który powoduje że dudni mi w głowie. Papugi codziennie o 7:00 zaczynają swoją pieśń powitalną. Jak mam jeszcze troszkę sił to wynoszę je do kuchni lub innego pomieszczenia... w między czasie staram się podtrzymać sen, z rana są najciekawsze... Jednak coraz częściej leżę w łóżku i  walczę. Poduszka na głowę, kołdra na głowę, bądź też rzut w klatkę poduszką i pozostaje sama kołdra.. To są bezlitosne bezwzględne bestie. Jestem przekonana, że robią to  z czystej przyjemności. Gdy w końcu wstanę z łózka jak po wojnie, przegrana. Zapada cisza....przerywana radosnym słodkim ćwierkaniem...
kurcze a gdy nie trzeba, drą dzioba!

1 komentarz:

  1. No fakt jest oczywisty, że z rana sny są najlepsze, bądź najłatwiej je zapamiętać, o. Daj trochę luzu swoim papugom. Mam pomysł, jeżeli one są Twoje to pomyśl, że je komuś oddajesz, może zrobi Ci się smutno, hm?

    OdpowiedzUsuń